browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Dzień 6 (Rozdrojovice – Lednice)

Posted by on 26 marca 2012

Dzień 6:
Rozdrojovice- Bystrc – Troubsko – Strelice – Hustopece – Dolni Vestonice – Mikulov – Lednice

długość: 87 km

Mapka trasy:


Trasa rowerowa 1204929 – powered by Bikemap

Opuszczamy okolice Brna i jedziemy na południe w stronę granicy z Austrią i Słowacją. Pogoda od rana jak dzwon, więc wyjeżdżamy jak zwykle skoro świt. Dziś jest sobota, ruch niewielki na drogach, jakby trochę mniej górzyście, więc jedzie nam się dobrze.

Słoneczniki wciąż patrzą na słońce

Słoneczniki wciąż patrzą na słońce

Taka sobie kilkunastohektarowa elektrownia też łakomie patrzy na słońce

Taka sobie kilkunastohektarowa elektrownia też łakomie patrzy na słońce

Ale żeby nie było zbyt nudno i łatwo – na horyzoncie pojawiają się górki – Pawlovske Vrchy. Na szczęście nie patrzymy na mapę i dzięki temu mamy nadzieję, że nasza trasa może objedzie dookoła to wypiętrzenie, ale z biegiem czasu nie mamy złudzeń – trafimy prawie w środek tego wypiętrzenia.

Na horyzoncie Palava...

Na horyzoncie Palava...

Ale po drodze spotkają nas jeszcze niespodzianki, jak choćby Babskie Gody w miejscowości Dolni Vestonice. Panie chodzą od domu do domu i stukając drewnianymi łyżkami w drzwi domagają się datków. A tak pięknie i czysto grającej orkiestry dętej (ale składającej się z panów) dawno na żywo nie słyszeliśmy.

A skoro były Dolni Vestonice, to niewątpliwie nadejdą Horni Vestonice…

Widać, że jedziemy na południe. Pierwsze winnice

Widać, że jedziemy na południe. Pierwsze winnice

Jeszcze jeden widok na Pavlovske Vrchy, ale z drugiej strony..

Jeszcze jeden widok na Pavlovske Vrchy, ale z drugiej strony..

W drodze do Mikulova

W drodze do Mikulova

Na wzgórzu widać pozostałości Sirotcego Hradu

Na wzgórzu widać pozostałości Sirotcego Hradu

Na horyzoncie już widać kaplicę, która z wapiennego wzgórza góruje nad Mikulovem

Na horyzoncie już widać kaplicę, która z wapiennego wzgórza góruje nad Mikulovem

I wreszcie dojeżdżamy do Mikulova. Słyszeliśmy od naszych znajomych, jak piękne jest to miasto, więc jesteśmy ciekawi naszych wrażeń. I rzeczywiście, nie żałujemy dzisiejszej rowerowej wspinaczki, bo miasto jest prześliczne, pięknie położone i bogate w zabytki. Nic dziwnego, że miasto w przeszłości odwiedzili i król Ferdynand II, który tu podpisał dokument o pokoju podczas wojny XXX-letniej, i Napoleon po bitwie pod Austerlitz, i cesarz Wilhelm I, i kanclerz Bismarck. Tu między innymi studiował znany Wrocławiakom Jan Evangelista Purkyne (był profesorem Uniwersytetu Wrocławskiego).

Można tu obejrzeć piękny rynek, odrestaurowany kompleks zamkowy i to, co pozostało po bardzo licznej ludności żydowskiej. Wystarczy wspomnieć, że w XIX wieku znajdowały się tu 12 synagog i domów modlitwy. To, co pozostało po kulturze żydowskiej, to przede wszystkim synagoga tzw. górna, cmentarz żydowski i część domów stanowiących niegdyś zabudowę getta.

Mikulov z daleka...

Mikulov z daleka...

...i z bliska

...i z bliska

Najpierw jedziemy na rynek, który posiada prześliczną zabudowę. Jest to chyba najpiękniejszy rynek z widzianych podczas tej wyprawy. Oczywiście – fontanna też jest.

Widok na rynek, w dali - Svaty kopeček z kaplicą

Widok na rynek, w dali - Svaty kopeček z kaplicą

Piękna sgraffitowa dekoracja Domu kanoników

Piękna sgraffitowa dekoracja Domu kanoników

Jedziemy obejrzeć kolejny piękny zabytek Mikulova – barokowy zamek pięknie wbudowany w okoliczne skały.

Zabudowa zamkowa widziana z dołu

Zabudowa zamkowa widziana z dołu

Irenka sprawdza temperurę wody w fontannie na podwórzu pałacowym, czy zdatna jest do kąpieli

Irenka sprawdza temperurę wody w fontannie na podwórzu pałacowym, czy zdatna jest do kąpieli

Zamkowa zabudowa

Zamkowa zabudowa

Jedziemy obejrzeć, co zostało z żydowskiej części miasta, oglądamy cmentarz żydowski (największy w Republice Czeskiej) i zwiedzamy pozostałą po pożodze wojennej synagogę, w której wnętrzach znajduje się muzeum, gdzie można obejrzeć stare naczynia i szaty liturgiczne, przedmioty służące do domowego kultu religijnego i wiele zdjęć przedstawiających codzienne życie Żydów w Mikulovie.

Jest już późne popołudnie, a my jeszcze nie jesteśmy u celu dzisiejszej podróży. Nocleg mamy zaplanowany w Lednicach. Żegnamy więc uroczy Mikulov i w drogę. Zachowaniu odpowiedniego tempa pomagają pomruki nadchodzącej burzy. Na szczęście skończyło się na pomrukach i wieczorem dojeżdżamy do Lednic, a właściwie za Lednice, gdzie znajduje się kemping ATC Apollo. Nie musimy rozbijać namiotu, jest wolny domek, który może nie wygląda rewelacyjnie, ale nam bardzo się podoba. Cena – 440 Kc. Obsługa z radością nas informuje, że gratis dorzucają nam muzykę w nocy, bo będzie zabawa, ale rzęsisty deszcz pokrzyżował wszelkie zabawowe plany. Na szczęście nasz eternitowy dach wytrzymał napór ulewy i bardzo cieszyliśmy się, że nie spędzamy tej nocy w namiocie.

Nasz domek na kempingu Apollo w Lednicach.

Nasz domek na kempingu Apollo w Lednicach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *