browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Dzień 7 (Brezova – Plößberg)

Posted by on 29 czerwca 2012

Dzień 7:
Brezova – Stanovice – Drażov – Hlinky – Vodna – Becov nad Teplou – Louka – Mnichov – Rajov – Marianske Lazne – Drmoul – Trstenice – Zadni Chodov – Chodsky Ujezd – Brezi – Ctibor – Horni Vysina – Barnau – Geisleithen – Plößberg

długość: 93 km

Mapka trasy:

Dziś choć bez dokuczliwego wiatru i tirów, ale za to z mnóstwem ciężkich podjazdów. No i dziś żegnamy Czechy, a witamy się z Niemcami na dłużej. Jak tu będzie – zobaczymy. Na razie mamy przed sobą ważny punkt trasy – Mariańskie Łaźnie. Więc jedziemy!

Becov

Becov

 

Tym razem Becov zwiedzamy "z lotu ptaka" na tablicy informacyjnej

Tym razem Becov zwiedzamy „z lotu ptaka” na tablicy informacyjnej

Reliquary of St. Maurus - 1

Relikwiarz św. Maura

Pierwszą interesującąmiejscowością na trasie jest  Becov nad Teplou. Nagromadzenie zabytków w tym niedużym miasteczku jest imponujące. Jest tu zamek gotycki, zamek barokowy i pałac renesansowy. Od 2002 roku najcenniejszym zabytkiem Becova jest relikwiarz św. Maura, niedawno wydobyty tu spod ziemi i pięknie odrestaurowany. Uważany jest za jeden z najważniejszych zabytków Czech. Można byłoby tu spędzić cały dzień, a my mamy zaplanowane tylko kilkadziesiąt minut. Może jeszcze tu kiedyś przyjedziemy?

Dojeżdżamy do Mariańskich Łaźni. Tłok jest nieco mniejszy, niż w Karlovych Varach, nie jest to tak duże uzdrowisko, jak poprzednie, ale może urzec. Stąd też przebywała tu cała elita pisarzy, poetów, kompozytorów, naukowców: Chopin, Gogol, Turgieniew, Twain, Ibsen, Edison…. no i my!

W hołdzie wyzwolicielowi miasta

W hołdzie wyzwolicielom miasta

W Mariańskich Łaźniach najbardziej nas urzekają kolumnada i Śpiewająca Fontanna.

Nove Lazne

Gmach kasyna, a właściwie dom kultury

Gmach kasyna, a właściwie dom kultury

 

Kościół Wniebowzięcia NMP

Kościół Wniebowzięcia NMP

Śpiewająca fontanna

Śpiewająca fontanna

Śpiewająca fontanna robi wrażenie. O każdej nieparzystej godzinie rozpoczyna się „taniec” fontanny w rytm różnych utworów muzyki klasycznej. Warto zobaczyć.

Kolumnada

Kolumnada

 

A tak wyglada wewnątrz

A tak wygląda wewnątrz

Tu znajduje się Krzyżowe Źródło

Tu znajduje się Krzyżowe Źródło

 

A oto i samo źródło

A oto i samo źródło

Jeszcze jedna kolumnada

Jeszcze jedna kolumnada

Ruszamy dalej. Teren coraz bardziej jest wymagający. Ostatnie kilometry do granicy – to droga cały czas pod górę, a my coraz bardziej wyczerpani. Cały czas myślę o tym, jak ten teren musiał być naszpikowany wojskiem przed 30 laty. Dziś pozostały jedynie puste budynki wojskowe i ślady dawnych ogrodzeń. Wreszcie mamy granicę.

Po drugiej stronie granicy już Bawaria

Po drugiej stronie granicy już Bawaria

Spieszymy się, żeby dorwać jeszcze jakąś obsługę na kempingu, a robi się coraz później. Zdążamy. Kemping nazywa się  po prostu Campingplatz Plößberg i  jest pięknie położony nad zalewem. Jest już trochę zapełniony, bo to przecież weekend. Na kempingu domków kempingowych nie ma i taka jest reguła na niemieckich kempingach. Wreszcie po raz pierwszy tej wyprawy skorzystamy z namiotu.  Za pobyt na kempingu płacimy 15 euro, ciepła woda – 1 euro.

Nasz namiot na kempingu

Nasz namiot na kempingu

 

Po takiej trasie apetyt nam dopisuje

Renia już otarła łzy zmęczenia…

Zaraz po rozbiciu namiotu podchodzą do nas Niemcy, którzy są naszymi sąsiadami na kempingu i pytają, czy mamy coś jeść i czy nie chcemy z nimi zasiąść do jedzenia. Musieliśmy wyglądać na bardzo wyczerpanych, zgodnie z prawdą zresztą. Od tej pory bardzo często spotykamy się z sympatią spotykanych Niemców. Przez cały dzień dopisywała nam piękna pogoda. Nie wiedzieliśmy jeszcze wówczas, że to ostatni bezdeszczowy dzień naszej wyprawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *