browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Dzień 10 (Norymberga – Hechlingen am See)

Posted by on 8 sierpnia 2012

Dzień 10:
Nürnberg  – Schwabach – Abenberg – Spalt – Gunzenhausen – Heidenheim – Hechlingen am See

długość: 89 km

Mapka trasy:

Ładna pogoda trzyma się od rana, więc pakujemy się na nasze rumaki i próbujemy znaleźć właściwy wylot z Norymbergi w kierunku Schwabach. Samochodem byłoby to proste, oznakowanie drogowe jest, ale my musimy wyjechać trasą rowerową i mamy na początku trochę problemów. Nazwy miejscowości na oznakowaniu ścieżek są przeróżne i nie za bardzo zgadzają się z naszą mapą. Ale bez paniki, mamy czas. Ładnymi ścieżkami można nawet trochę pobłądzić. Wreszcie jesteśmy w Schwabach.

W centrum Schwabach

W centrum Schwabach

Z czego słynne jest Schwabach? Chyba najbardziej z czcionki zwanej u nas szwabachą, opracowana przez lokalnego zecera, a będącą zmorą początkujących germanistów. Oprócz tego jest to bardzo ładne miasto, z dużą ilością zabytków.

Ładne kamienice otaczają rynek. Schwabach nie zostało zniszczone podczas wojny

Ładne kamienice otaczają rynek. W głębi ratusz ze złoconym dachem

Schwabach było niegdyś miastem złotników. Wyroby ze złota z tego miasta znane były w całej Europie. Symbolem tej epoki jest złocony dach ratusza.

Urzekająca architektura miasta

Urzekająca architektura miasta

Ratusz w Schwabach w całej okazałości

Ratusz w Schwabach w całej okazałości

Jedziemy dalej, bo Schwabach nie jest celem naszego dzisiejszego etapu. Droga powoli pnie się w górę, ale między Spalt, a Grossweingarten nachylenie się zwiększa i jesteśmy zmuszeni do pchania naszych objuczonych maszyn.

Tu jeszcze podjeżdżamy...

Tu jeszcze podjeżdżamy…

...ale tu już się nie dało

…ale tu już się nie dało

Ale za to jakie widoki… Zbliżamy się do Brombachsee – dużego sztucznego zbiornika wodnego, imponującego swym rozmiarem. Pomyśleliśmy, że gdyby z jakichś powodów nie udałoby się nam dojechać do Jeziora Bodeńskiego, dałoby się wcisnąć niejednemu, że to jest właśnie to jezioro 😉

 

Dojeżdżamy do Brombachsee

Dojeżdżamy do Brombachsee

 

Ładne plaże, czysta woda... Romek by się stąd nie ruszył przed wieczorem

Ładne plaże, czysta woda… Romek by się stąd nie ruszył przed wieczorem

 

Nawet pływają tu taakie statki

Nawet pływają tu taakie statki

Nie wszyscy dobrze wspominamy ścieżkę wzdłuż jeziora. Renia zaliczyła kolizję z młodym rowerzystą, który zajechał jej drogę. Na szczęście skończyło się na ogólnych potłuczeniach. Tylko z jej roweru coraz mniej zostaje. Wcześniej trzeba było usunąć przedni błotnik, potem oberwała się boczna sakwa i złamała się podpórka, teraz uszkodzony tylny błotnik. Ale jedziemy dalej.

Dojeżdżamy do Gunzenhausen, niewielkiego ale ładnego frankońskiego miasta na rzeką Altmühl.

Gunzenhausen - centrum miasta

Gunzenhausen – centrum miasta

 

Wieża Farbiarska

Wieża Farbiarska

Tak też można jechać...

Tak też można jechać…

Żegnamy Gunzenhausen i jedziemy dalej. Robi się coraz wyżej i coraz stromiej.

Piękne domy spotykamy po drodze

Piękne domy spotykamy po drodze

Przed nami widać już Gnotzheim, a dalej wzgórze, na którym jest Spielberg. Tam będziemy musieli wjechać, innej drogi nie ma. Już planując ten etap patrząc na poziomice wiedziałem, że nie będzie lekko.

Przed nami Gnotzheim i dalej Spielberg

Przed nami Gnotzheim i dalej Spielberg

 

Gnotzheim - kościół św. Michała

Gnotzheim – kościół św. Michała

Gnotzheim już jest pod nami, zamek Spielberg nad nami

Gnotzheim już jest pod nami, zamek Spielberg nad nami

Tak ciężko to jeszcze podczas tej wyprawy nie było. O jeździe nie ma mowy, ale mam obawę, czy uda nam się wepchnąć pod górę nasze załadowane rowery. Mamy już trochę kilometrów w nogach i siły już nie te, co rano. Z trudem, ale się udaje. Na zwiedzanie zamku Spielberg już nie mamy chęci, oglądamy go z zewnątrz, tym bardziej, że wewnątrz jest Muzeum Sztuki Współczesnej, za którą nie przepadam.

Zamek Spielberg

Zamek Spielberg, źródło: Wikimedia Commons Fotograf: Manfred E. Fritsche, 2008

No i wreszcie mamy zjazd – niemal do samego kempingu. Dzis spędzamy noc na  Campingplatz Hasenmuhle, Hasenmuhle 1, Hechlingen am See. Kemping jest bardzo funkcjonalny, pięknie utrzymany. Płacimy za nocleg 13 euro, prysznic z ciepłą wodą – 50 centów, wystarcza na komfortowe umycie się.

Oj, chce się jeść po dzisiejszym wysiłku

Oj, chce się jeść po dzisiejszym wysiłku

Pogodą długo się nie nacieszyliśmy. Już z wieczora zaczęło padać, padało całą noc i padało dalej…

Na razie się chmurzy nad kempingiem

Na razie się chmurzy nad kempingiem

 

A teraz już leje. Budynek socjalny kempingu

A teraz już leje. Budynek socjalny kempingu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *