browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Dzień 11 (Hechlingen am See – Dischingen)

Posted by on 22 sierpnia 2012

Dzień 11:
Hechlingen am See   –  Steinhart – Hainsfarth – Oettingen in Bayern – Wallerstein – Nordlingen – Dischingen

długość: 57 km

Mapka trasy:

Mieliśmy wyjechać o 6.00 rano, mieliśmy zrobić 90 km, mieliśmy dojechać do Rammingen, mieliśmy po drodze doszukiwać się w rzeźbie ziemi pozostałości krateru Ries, a tu pogoda postanowiła zrewidować nasze plany. Leje od samego rana! I to nie jest mżawka, ale regularny deszcz. Leżymy w namiocie licząc na to, że może w końcu krople przestaną bębnić o tropik, ale gdzie tam. Ile w końcu można leżeć? Zbieramy się i wyjeżdżamy z kempingu o 9.00. Może po drodze przestanie lać?

Zwijanie namiotu w deszczu. To rowerzyści lubią najbardziej ;-(

Zwijanie obozowiska w deszczu. To rowerzyści lubią najbardziej ;-(

Jedziemy w pełnym deszczu, na dodatek temperatura spadła do 13 stopni. Nic, tylko jechać do przodu i nie rozglądać się. Jedziemy główną drogą, co jakiś czas mijające nas tiry urządzają nam zimną łaźnię i tak dojeżdżamy do Nordlingen.

Nawet w deszczu Nordlingen prezentuje się okazale

Nawet w deszczu Nordlingen prezentuje się okazale

Z przewodnika wiemy, że Nordlingen jest okazałym miastem i warto je pozwiedzać, ale my mamy ochotę jedynie na ogrzanie się w jakimś lokalu i wypicie czegoś gorącego. Lądujemy więc w kawiarni, w której kelnerką okazuje się być Polka z Opolszczyzny. Wypijamy kawę, zjadamy coś słodkiego i siedzimy. W kawiarni jest ciepło, a to oznacza rozkosznie, nie chce nam się stąd ruszać. Ale cóż, deszcz nie daje za wygraną, a my musimy jechać dalej. Dziękujemy za gościnę i wracamy do deszczowej kąpieli. Brr, zimno!

Kościół św. Jerzego w Nordlingen

Kościół św. Jerzego w Nordlingen

Piękna zabudowa miasta

Piękna zabudowa miasta

 

Deszcz jest coraz większy, a przed nami bardzo paskudne wzniesienie. Chyba wspinamy się na ścianę krateru Ries. Zapewne z tego miejsca można zobaczyć piękną panoramę okolic Nordlingen, ale my widzimy tylko deszcz i mijające nas samochody. Kolejne piękne miasto Neresheim jedynie przejeżdżamy, nawet się nie zatrzymując. I podejmujemy rozsądną decyzję: jeśli natychmiast nie przestanie padać, zatrzymujemy się w najbliższym gasthofie. Deszczowi ani w głowie przestać, w ten sposób znaleźliśmy się w Dischingen, gdzie natykamy się na gasthof Goldenes Rössle. Bardzo miła pani znalazła nam wygodny pokój z małżeńskim łożem, z przedwojennym klimatem dużego, wiekowego domu. Znalazło się też miejsce na przechowanie rowerów i nic więcej nam do szczęścia nie było potrzeba. Koszt – 40 euro.

Cudownie wygodne łóżka

Cudownie wygodne łóżka

Renia nie dała się wyrwać z tego łóżka aż do kolacji

Renia nie dała się wyrwać z tego łóżka aż do kolacji, która nie została podana do łóżka

A za oknem nadal leje aż do wieczora. Nie ma co, trzeba zbierać siły na jutro. Dobranoc.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *