browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Dzień 4 (Jedovnice – Przepaść Macocha – Jaskinia Punkvy – Jedovnice)

Posted by on 25 marca 2012

Dzień 4:

Jedovnice – Przepaść Macocha – Jaskinia Punkvy – Jedovnice
długość: 40 km

Mapka trasy:


Trasa rowerowa 1189744 – powered by Bikemap

Dziś śpimy do oporu, czyli do godziny 9.00. Pogoda jest wyśmienita, zjadamy śniadanie i … miałem leżeć cały dzień. Ale gdzie tam, chęć obejrzenia jaskiń jest zbyt duża. Więc wsiadamy na rowery, jakoś lekko jest. Aha, przecież jedziemy bez bagaży, po raz pierwszy od wielu dni. Dojeżdżamy do parkingu koło górnego mostku Przepaści Macocha, rower zostawiamy na parkingu i idziemy w dół przepaści. Faktycznie, przepaść robi wrażenie, zarówno z góry, jak i z dołu.

Spojrzenie w dół Przepaści Macocha. Zdjęcie niczego nie oddaje, a już na pewno głębokości

Spojrzenie w dół Przepaści Macocha. Zdjęcie niczego nie oddaje, a już na pewno nie głębokości

Idziemy w stronę Jaskini Punkvy

Idziemy w stronę Jaskini Punkvy

Szeroką ścieżką dołem przepaści idziemy w stronę Jaskini Punkvy. Po kilkuset metrach natykamy się na stację kolejki linowej. Kolejka wygląda ciekawie, z pewnością u góry jest ładny widok na całą okolicę, więc się zabieramy w górę.

Jesteśmy u samej góry

Jesteśmy u samej góry

Jakie musiało być nasze zdziwienie, gdy okazało się, że górna stacja kolejki znajduje się obok parkingu, na którym zostawiliśmy nasze rowery. A więc wróciliśmy do punktu wyjścia. Przynajmniej sprawdziliśmy, czy rowery stoją. Na szczęście kupiliśmy bilet w obie strony, więc nie musieliśmy się denerwować z powodu powrotu, tylko wróciliśmy na dół i za jakiś czas byliśmy przy wejściu do jaskini Punkvy.

Tak wygląda wejście do jaskini

Tak wygląda wejście do jaskini

Koło wejścia do jaskini i przy kasach kręci się sporo ludzi. Gdy ma się trochę szczęścia – można nawet trafić na polską grupę i mieć przewodnika mówiącego po polsku. My nie mieliśmy takiego szczęścia, ale nabyliśmy podwójny bilet na zwiedzanie jaskini za 320 koron i  czekamy, aż przez megafon ogłoszą, że wchodzi do jaskini grupa z godziny, która jest zapisana na bilecie. No i za chwilę jesteśmy już w jaskiniach. Jaskinie są gigantyczne, połączone długimi korytarzami, stalagmity, stalaktyty i co tam jeszcze są pięknie wyeksponowane za pomocą światła, w niektórych jaskiniach dobiega dyskretnie muzyka, wszystko robi olbrzymie wrażenie.

Skrzydła anioła...

Skrzydła anioła...

...i anioł

...i anioł

W jednej z jaskiń kończy się droga piesza, a zaczyna wodna. Podpływają łodzie i turyści wsiadają do nich małymi grupami. Płyniemy przez kolejne jaskinie, aż w końcu wypływamy na zewnątrz. Zwiedzanie całej trasy trwa około 1,5 godziny. Warto zabrać ze sobą ciepłą odzież, bo w pewnym momencie zaczyna się robić chłodnawo. Ale bardzo warto!!

Kolejna łódź odpływa (aż tak szybko, jak by wynikało z tego zdjęcia - to nie...)

Kolejna łódź odpływa (aż tak szybko, jak by wynikało z tego zdjęcia - to nie...)

Czekamy na następną łódkę

Czekamy na następną łódkę

A tu jest koniec wycieczki..

A tu jest koniec wycieczki..

Takimi łódkami przepływa się przez jaskinie

Takimi łódkami przepływa się przez jaskinie

W Morawskim Krasie jest wiele innych pięknych jaskiń udostępnionych do zwiedzania, ale my nie wykazujemy silnych zainteresowań speleologicznych, więc nam jaskiń całkowicie wystarczy. Wracamy do naszych rowerów, a następnie do Jedovnic.

Jeszcze ostatnie spojrzenie z tarasu naszej budovy na kemping

Jeszcze ostatnie spojrzenie z tarasu naszej budovy na kemping

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *